Wolimy telewizję czy DVD?
Wszystko, co cenimy w DVD to to, że mamy możliwość obejrzenia całości filmu lub serialu na pełnym ekranie - ani malutkiej części nie zasłania symboliczne wydawałoby się logo stacji telewizyjnej, która rości sobie prawo do atakowania nas mnóstwem reklam, i zasłaniania części ekranu reklamami swoich kolejnych emisji - z którymi postąpi w kolejny sposób. Na pewno nie raz zdarzyło nam się ze zniecierpliwieniem czekać na moment, kiedy logo programu rozrywkowego wreszcie raczy zniknąć z twarzy głównego bohatera. Ale co mieliśmy zrobić? Nie pozostawało nam nic, jak tylko wyłączyć odbiornik i wybrać się do sklepu po wydanie DVD, również niewolne od reklam, ale nie naszpikowane nim w tak natarczywy sposób. Cześć płyt wymaga od nas obejrzenia specjalnego, kilkuminutowego wstępu, ale z dłuższymi reklamami czy trailerami mamy najczęściej do czynienia w przypadku "darmowych" płyt, dołączonych do gazet. DVD wymaga od nas poniesienia dodatkowych kosztów, ale z drugiej strony telewizja też nie jest darmowa, a w przeciwieństwie do tego drugiego nośnika znacznie częściej nie spełnia naszych oczekiwań.