Lepiej do kina czy do multipleksu?

Niestety coraz częściej nie mamy możliwości wybrać się do kina. Większość miejsc, które funkcjonuje obecnie pod tą nazwą jest właściwie multipleksami, wielkimi masowymi przedsięwzięciami z mnóstwem jedzenia do kupienia przed wejściem i z wieloma wielkimi salami, w których jednocześnie wyświetla się różne filmy - najczęściej te najbardziej kasowe, tak by zapewnić sobie nie tylko całkowicie pewny zwrot kosztów, ale i gwarantowany zysk. W naszym kraju dość łatwo ocenić, co będzie kasowym hitem, a co nie. Większość filmów przychodzi do nas z zachodu w momencie, kiedy tam już zrobiły furorę, a podekscytowani ludzie chcą sprawdzić, czy wszystko, co o nich słyszeli jest rzeczywiście prawdą, czy tylko marketingiem. I nawet, jeśli jest tylko tym drugim, i tak idą do multipleksu. A prawdziwe kina giną w tym wszystkim, przytłoczone konkurencją i pozbawione większości widzów. Tylko w nich mamy szansę obejrzeć niektóre produkcje, zwłaszcza te nieco bardziej alternatywne, nastawione na ambitniejszy odbiór. Może czasem warto trochę zaryzykować i wybrać się do kina, które ma nastrój?